Putin nie powinien zabierać ani próbować zabierać ludziom ich podstawowych praw w zakresie samostanowienia, co powinno odnosić się do logicznych(definicyjnie) praw sformułowanych odnośnie i własnego państwa i odnośnie innych państwowości i ich obywateli. [ Definicje samoobrony powinny być logiczne, czyli definicyjnie, logicznie uzasadnione. To odnosi się do, dotyczy więc logicznie, definicyjnie sformułowanych praw dla ludzi odnośnie logiki(poprawnie definicyjnie) odpowiednio i w kontekstach uprawnionych, prawnych w zakresie państwowości niezależnych, osobnych państw i w zakresach prawnych odnośnie pojedyńczych ludzi czy to w Rosji czy w innych państwach.].
Putin próbuje zbudować potęgę opartą na uzależnieniu ludzi uzurpatorsko, przemocą, nie opartą tj, bez oparcia na uzasadnionych logicznie argumentach, ale kosztem uprawnionej wolności, praw innych ludzi, obywateli żyjących na świecie, mimo, że Rosja oficjalnie jest państwem demokratycznym.
Po II wojnie światowej, zwycięskiej przeciw zbrodniarstwu hitlerowsko-faszystowskiemu i następnie po rozsypaniu się „Związku Sowieckiego”, pozornie zdemokratyzowana Rosja z Putinem u władzy w Rosji zaczął napadać państwa sąsiednie wyzwolone, uwolnione z sowieckiego systemu, które osiągnęły statusy wolnych państw demokratycznych, próbując zdominować je uzurpatorską ,niedefinicyjną, nie uwzględniającą ich statusów działalność, próbując włączyć je w/pod swoje uzależnienie, a jedyne jego argumenty to to, że Rosja powinna być wielka i silna, choćby z systemem tzw. Federacyjnym, – [ale chyba z przywództwem Rosji] – a nie uwzględniając praw definicyjnych, logicznych odnośnie praw przyrodzonych ludziom (o których, o czym autor pisał wcześniej w artyk.: „O prawie i prawach ogólnie…”), których faktycznie mogą przestrzegać w pełni tylko systemy demokracji. Putin propaguje i rozpuszccza przeciw wolnym państwom zachodnim obrazy jakoby ich jak nie zepsucia, to jakoby zawierających nieuzasadnione uprzedzenia odnośnie Rosji, ale sam próbuje zbudować potęgę imperialną na uzależnianiu ludzi od siebie lub(czy/też także) na współpracy z podobnymi , opartymi nie na logicznym definicyjnie prawie demokratycznym, ale na formach przemocy totalitaryzmu, autorytaryzmu, zamiast stawiać na oświatę odnośnie demokracji, jej możliwości, wspierając ją. Putin oficjalnie reprezentuje państwo jakoby demokratyczne, ale sam działa antydemokratycznie. Nie powinien dziwić się, czy formułować zarzutów bogatym, wolnym i przestrzegającym prawa, praw logicznych, że nie chcą go wspomagać lub że odsuwają się od niego, skoro reprezentuje sobą przestępczość przeciw prawom podstawowym innych ludzi.
Teraz, w XXIw. ludzie są co najmniej potencjalnie przygotowani do rozwoju w wolności płynącej z możliwości demokracji, a Putin stawia na przegrane już w końcu XXw. kategorie. Ludzie już rozumieją też dość powszechnie, conajmniej podświadomie, że państwa istnieją dla ludzi zbiorowo, a nie ludzie dla państw podstawowo, bo widać jakoś jednak, że demokracje mają swoje podstawowe atuty prawne, zgodne z podstawową naturą, cechami gatunku ludzkiego( o czym jest rozszeżenie w poprzednim artykule autora tego tekstu: „O Prawie i Prawach…”).
Dla Putina liczy się w istocie wzrost jego siły czy że siły jego państwa, ale kosztem praw podstawowych innych ludzi, ich wolności, a nawet życia.
Putin może przy obecnym jego kierunku – jeśli długo czy wogóle – najwyżej wzmacniać siły i zakresy imperialno-totalitarne, by budować potęgę przeciw przecież sprawiedliwie rozwijającym się demokracjiom Zachodu (i nie tylko zachodnim chyba, patrząc na naturę jego władzy i działań), którego poziomy przecież chciałby uzyskać, ale krytykuje te rejony, państwa, chyba tylko dlatego, że nie ma nad nimi przewagi, bo nie może twierdzić, że „oni” go prześladują, skoro nie wypełnia, ale przeczy podstawowym prawom ludzkim, obywatelskim, choćby odnośnie helsińskiej „Karty Praw Człowieka i Obywatela”.
Gdy rozpadł się „Związek Radziecki”(Sowiecki), za Gorbaczowa, oficjalnie zapanowawał system demokratyczny z wolnymi wyborami, ale, jak to później się okazało, „demiurgiczny” wpływ na wydarzenia w Rosji miały siły mocno wcześniej osadzone w dawniejszym aparacie władzy, oparte na połączeniu taktyków z poprzedniego systemu z kontekstem wzbogaconych i zresztą powiązanych z przedstawicielami z poprzedniego systemu, wzmacniając chyba ów okrąg środowiskowy, powiedzmy kremlowski czy wokółkremlowski, który w czasie stał się faktyczną, decydencką siłą co do funkcjonowania rosyjskiego państwa, kraju, narodu.
Po dojściu do władzy Putina, wybranego przez tą nową „oligarchię”, powiązaną ze starymi, z sowieckiego systemu jeszcze, przedstawicielami lub pod takich wpływem, jak wynika z materiałów historycznych chyba, oficjalnie w wyborach demokratycznych w wolnej obywatelsko Rosji. Władze te oprócz dania możliwości jakiegoś wolnego wyboru , rozwoju indywidualnego obywatelom, zaczęły prowadzić politykę ekspansjonistycznej agresji skierowaną na inne kraje z poprzedniego systemu sowieckiego, na słabszych sąsiadów, najpierw chyba Czeczenia, potem Gruzja, następnie Ukraina itd., które egzystowały już w nowych warunkach demokracji, wolne i osobne, różne od systemu sowieckiego, co najmniej oficjalnie wolne od systemu sowieckiego.
Potem zaczął się ujawniać aspekt systemu władzy w Rosji owego wokółkremlowskiego czy kremlowskiego władzotwórczego i władzo-środowiskowego kręgu i jego wpływów, który ponad ogólno-demokratyczną większość czy niezależnie od niej, decydował o kształcie i polityce Rosji.
Putin jednak, jak widać, nie uszanowuje i nie uznaje poza Rosją , oprócz Rosji(Federacji Rosyjskiej)osobności, wyborów innych państw sąsiednich, które uzyskały już status wolnych od państwa rosyjskiego czy systemu sowieckiego, państw osobnych, z wolnych, demokratycznych wyborów, jako państw ukonstytuowanych demokracji, czyli jako demokratycznych państw.
Putin nie powinien zabierać ani próbować zabierać ludziom ich podstawowych praw w zakresie samostanowienia, co odnosi się do logicznych definicyjnie praw, sformułowanych odnośnie logiki jako demokratyczne., a to dotyczy i kontekstów uprawnionych, prawnych w zakresie, w zakresach dotyczących i pojedynczych ludzi, obywateli czy to w Rosji czy w innych państwach.
Ale ów Putin próbuje zbudować potęgę opartą na uzależnieniu ludzi uzurpatorsko, przemocą, nie opartą na uzasadnionych logicznie prawach, , ale kosztem uprawnionej wolności, praw innych ludzi, obywateli na świecie.
Po II światowej wojnie zwycięskiej przeciw zbrodniarstwu hitlerowskiego faszyzmu i później rozsypaniu się „Związku Sowieckiego”, pozornie zdemokratyzowana Rosja, faktycznie Putin u władzy w Rosji, zaczął napadać sąsiednie, wyzwolone z sowieckiego systemu państwa, które osiągnęły statusy wolnych, opartych na demokratycznych prawach , – nie uwzględniając ich statusów prawnych swoją działalnością, próbując włączyć je pod swoje uzależnienie, a jedyne jego „argumenty”, to to, że Rosja powinna być wielka i silna, choćby z systemem czy w systemie państw federacyjnych, a nie uwzględniając praw logicznych, definicyjnych odnośnie praw należnych, przyrodzonych ludziom, obywatelom, przedstawicielom gatunku ludzkiego, których ostatecznie może/mogą przestrzegać w pełni tylko systemy demokracji. [Na ten temat autor artykułu wyjaśnia szerzej w swoim pierwszym atrykule: „O Pawie i Prawach ogólnie…”, zawartym na stronie witryny autora artykułu.].
Putin, (też jego współrządzący podwładni czy współpracownicy) propaguje i rozpuszcza przeciw wolnym państwom zachodnim obrazy jakoby ich jak nie zepsucia, to, że nieuzasadnionych uprzedzeń odnośnie Rosji. A przecież próbuje zbudować potęgę imperialną na uzależnieniu ludzi od siebie lub/czy też także na współpracy z podobnymi, opartymi nie na logicznie definicyjnym prawie demokratycznym, ale na formach przemocy autorytaryzmu i totalitaryzmu – istotnie, zamiast stawiać na oświatę odnośnie demokracji oraz na pozytywny rozwój w demokracji, wraz z jej możliwościami korzystnymi dla ludzi w sensie logicznym, definicyjnym, konsekwentnie.
Teraz, w XXI w. ludzie są lepiej przygotowani do rozwoju w wolności płynącej z możliwości demokracji, a Putin stawia na przegrane już w końcu XX w. kategorie przemocowe, krzywdzicielskie, a nie logiczno-rozumowe, które mogą budować pozytywny, korzystny dla ludzi, dla ludzkości sposób czy system oparty na używaniu i rozwoju pozytywnych, a więc i odpowiednich w sensie logicznym kategorii, cech, odpowiednich dla optymalizacji warunków życia dla ludzi . Ludzie już rozumieją dość powszechnie, przynajmniej podświadowmie, że państwa istnieją czy powinny istnieć dla ludzi zbiorowo, a nie ludzie dla państw podstawowo, czyli też, że ludzie budują państwa dla siebie , a nie państwa budują ludzi dla państw.
Dla Putina w istocie liczy się wzrost kosztem praw podstawowych innych ludzi, ich praw wrodzonych przynależnych
każdemu człowiekowi od urodzenia( czyli np.prawo wolności, równość wobec prawa, prawo do godności przyrodzonej dla każdego człowieka, obywatela, niezależnie od pochodzenia czy stanu majątkowego), to pokazuje jego działanie, aktywność zbrodniarska na ludziach, którzy wg definicji logicznie prawnych, definicyjnych nic nie zawinili, a mieli prawo do samostanowienia.Złamał na przykład – wg tego,co chyba oficjalnie wiadomo – obietnicę czy umowę,że nie zaatakuje Ukrainy, jeśli ta zrzeknie się posiadanej broni nuklearnej, co Ukraina przecież uczyniła, a Putin i tak napadł Ukrainę.
Gdybym miał doradzić coś Putinowi, to przede wszystkim rezygnację ze swoich zapędów imperialno – totalitarnych i pozwolenie na podstawowe prawa demokratyczne logiczne, definicyjnie wraz z postawieniem na oświatę i edukację dla ludzi, bez autorytaryzmu, a w zamian za wycofanie swoich niezdrowych, niedemokratycznych, oraz zbrodniarskich i nieuzasadnionych działań przeciw Ukrainie itp., „wyszarpnąłby” może sobie możliwość pokojowego dla siebie życia w Rosji z racji szczególnej okoliczności, mianowicie za z czy za pokonanie imperialistycznej potęgi totalitarnej, bo Rosja przecież nie podpisała układu zwanego „haskim”. Istotna byłaby szczególna okoliczność, że zaliczyłby działanie w walce z imperialistyczną i totalitarną gorszością od lepszości systemu demokratycznego(Szczególna okoliczność, że miałby na swoim koncie naprawcze działanie w walce z imperialistyczną i totalitarną niższością ponad wyższością systemu demokratycznego), byłaby znacząca. Mógłby nawet nie wyglądać tak źle historycznie w porównaniu z Gorbaczowem, który rzekomo twierdził, że nie chce upadku „Związku Radzieckiego”.. Nienajgorzej może by wtedy nawet wyglądał historycznie w porównaniu z Gorbaczowem, który podobno twierdził, że nie chciał rozpadu „Związku Sowieckiego”.
Gdyby zrezygnował oficjalnie i faktycznie rzecz jasna z polityki totalitarno-autorytarnej, mógłby chyba łatwo w obecnych warunkach przyczynić się sam lub umożliwić następcom pozytywne logicznie działania do pogrzebania lub osłabienia ogromu sił destrukcyjnych, antydemokratycznych na świecie w taki sposób, by rozszerzały się, powstawały nowe kontesty, sytuacje do stworzenia – ad cały świat – pozytywnych precedensów, działań dla ludzi, obywateli na rzecz uzasadnionego wogóle(ad ontrologia), a w demokracjach uznanego oficjalnie równouprawnienia w sensie równości wobec prawa. Wiadomo chyba też przecież, że ogólnie, to cały świat jest połączony najróżniejszymi przepływami i po części każda część jakoś wpływa na inne i nawet jeśli są konteksty osobności w wielości i różnorakości, to dobre konteksty czy precedensy w sensie logicznym odnośnie prawdy, przy używaniu logiki powinny przynosić, stwarzać pozytywne, dobre wyniki i ogólnie lepszy świat.
Tu nie da się pominąć logicznego faktu, że jeśli Putin będzie kontynuował swoją imperialistyczną w istocie politykę przeciw należnym ludziom prawom demokratycznym, w tym i przeciw prawom do samostanowienia ludzi czy ich zbiorowości odpowiednio, też poprzez de fakto deprecjację podstawowych praw innych ludzi, zgodnie z logicznym prawem, zgodnie z zaistniałymi czy istniejącymi faktami, precedensami, ich naturą dla zysków tzw. „mocarstwowych” czy materialnych poprzez krzywdzicielstwo, to jednak przegra w podstawowym odniesieniu wobec wartości ludzi, ludzkich zupełnie, bo sam jest też jednym z ludzi, który działał przeciw prawom uzasadnionym czy podstawowym innych ludzi.
Myślę, że Putin, też chyba jego „kremlowskie, itp. otoczenie” powinni wziąć pod uwagę, że obecnie już zaistniała, istnieje świadomość, wartość i wartości humanistyczne odnośnie prawa, praw należnych ludziom od urodzenia i są tego różne i szerokie już zakresy. Piszący zwraca tu uwagę na to też, że nawet, gdyby Putin wygrał militarnie o Ukrainę, itp., to patrząc na więcej danych, nie wygrałby na poziomie wartości człowieka, wartości ludzkich, wartości ludzi, których swoją kondycją Putin nie przekroczy, nie przeskoczy, bo jest jednym z ludzi, a Rosja wcale nie reprezentuje najwyższych czy wyższych, niż większość innych narodów czy państw wartości ludzkich.
Istotnie tj. dowodowo logicznie, z logicznym uzasadnieniem o prawie uprawnionym jako logicznie zgodnie z prawdą uprawnionym, autor tego artykułu przedstawia, udowadnia, wykazuje w swoim pierwszym artykule, pt.: „O Prawie i Prawach Ogólnie …”. W zawartości owego artykułu autor przedstawia i udowadnia logicznie o tym, co jest – zgodnie z rozumem logiczno-krytycznym jako uzasadnione prawo korzystne dla ludzi i uzasadnione jako ich prawo podstawowo i ogólnie –
-[ m.inn.: np., wychodząc z punktu, że jest fakt,(co najmniej stwierdzany/stwierdzalny wrażeniowo, zmysłowo czy empirycznie), że ludzie podstawowo, rodząc się/pojawiając się na świecie mają jakąś ufaktycznioną przestrzeń, środowisko życiowe w czasoprzestrzeni, a fakt prawa do godności swojej ludzkiej kondycji [niezależnie od statusu majątkowego, zasług lub stanowiska społecznego przodków czy własnego itp.]
Powinny być łatwo zrozumiałe jako zasady podstawowo korzystne dla pozytywów w życiu, w istnieniu wobec faktów stwierdzenia/stwierdzania, doświadczania wielości zjawisk ogólnie i jako środowiska, otoczenia czy środowisk/otoczeń i jako wielości osobniczych, ludzi czy innych też zresztą gatunków, itp. Tu istotne jest uświadomienie sobie, uwzględnianie – co chroni przed solipsyzmem, że zjawiskowo, przejawowo w świecie nie jest się jedynym podmioto zjawiskiem, bo widzi się inne osobniki jako zjawiska, a nie ma potwierdzenia, ze te inne „osobnicze zjawiska” nie mają swoich osobnych podmiotowości czy świadomości, osobnych umysłów. Zjawiskowo, przejawowo jest się faktycznie jednym z wielu ludzi, a nie jedynym człowiekiem. Podobnie z grupką wobec innych, a tylko prawo logiczne, definicyjne może komunikatywnie, zgodnie z naturą ludzi, gatunku czy rodzaju ludzkiego zabezpieczać logicznie prawa ludzi.
Za tym idzie logicznie, że np. korzystność prawa, prawna dla wszystkich jest związana z zabezpieczeniem/zabezpieczaniem dobra, popieraniem dobra dla pozytywów wrodzonej czy przyrodzonej natury ludzi, ludzkości gatunku czy rodzaju ludzkiego, praw ludzi i pojedynczo i odnośnie zbiorowości, wielości ludzi( zresztą też, jak to ostatnio bardziej się stwierdza, też i otoczenia), ma chronić/chroni przed nadużyciami, błędami, krzywdzicielstwem itp. w zakresach uprawnionego, uzasadnionego, logicznego prawa, odnośnie logicznej zgodności z prawdą.
We wspomnianym/wskazanym artykule autor logicznie uzasadnia, udowadnia, co to jest definicyjne, humanistyczne prawo, które jest prawne, jeśli spełnia logiczne, czyli wystarczająco definicyjnie logiczne, poprawne rozpoznawanie i komunikuje o tym w zakresie ogólnym i podstawowym.
MM
Ps.: Polecam swój poprzedni artykuł z tej witryny, który poszerza, wyjaśnia w wyrażonych tu treściach konteksty zrozumienia/rozumienia prawa, praw w zakresie logiki odnośnie logicznego kryterium prawdy, zgodności z prawdą.