BRAKI, NIEKONSEKWENCJE ODNOŚNIE LOGIKI, CO DO ZGODNOŚCI Z PRAWDĄ NIEKTÓRYCH OKREŚLEŃ W TREŚCIACH RELIGII ZWANEJ CHRZEŚCIJAŃSKĄ
(To może jest część, która ewentualnie tematycznie będzie rozszerzona.)
Odnośnie treści religii zwanej chrześcijańską, to uznawane jest chyba podstawowo w owej religii, że określenia: „”Duch Chrystusowy”, ” Duch Święty”, oznaczają osobowe reprezentacje zwycięskiego i zwycięskiego ducha nad tzw. marnością/marnościami, nad złem w ogóle czy ogólnie, ale gdy przeanalizować te treści, biblijne, jako zapisane treści źródłowe tych treści religijnych , to jednak od strony rozumowania – autor widzi sprzeczności odnośnie ich poprawności logicznej, tj. zgodności z prawdą co do treści tych określeń. Tu doda autor tylko, że religia ta powiązuje owe dwa określenia odnośnie określenia, nazwy: ”zbawienie”, rozumianego -przecież – jako wyzwolenia ze zła, z niewoli , co najmniej z marności, z brudu moralnego, też od śmierci, jako przejście do dobrego wiecznego życia.
Przechodząc do dwóch pierwszych wymienionych określeń, to oprócz tego, że iż nie ma tam zawartości, potwierdzenia czy potwierdzeń logicznych odnośnie zgodności z prawdą, tu autor chce wykazać, przedstawić logicznie odnośnie zgodności z prawdą o ich fałszywości, czyli, że nie są zgodne z prawdą wg kryterium logicznego odnośnie prawdy, ale to w dalszej części tego – może trochę szkicowego artykułu – ale o wykładniach logicznych odnośnie tych dwóch pierwszych wymienionych określeń, a także określenia: „Bóg”( które to określenie, że nie jest pojęciem odnośnie kryterium logicznej zgodności z prawdą), w dalszej części artykułu.
Tu autor przedstawi kilka wątków, wraz z poszerzaniem kolejno w treści rozumowań/rozumowania, aż do ostatnich etapów wykazywania/przedstawiania logicznie odnośnie prawdy, przedstawionych powyżej trzech głównych określeń, że nie mieszczą się w kategorii pojęć logicznych, że nie stanowią treści zgodnych z prawdą odnośnie/w kategorii rozumu krytycznego logicznego co do zgodności z prawdą, czyli też, że faktycznie odnośnie tego rozumu krytyczno-logicznego, że są to określenia, które wskazują/sugerują o czymś/na coś czego w dosłownym sensie/znaczeniu logicznym wcale nie ma.
O treściach prawnych sprawiedliwego prawa czy przedstawienia go są przykazania, ale sugerują one raczej tylko podstawowe dla wyznawów postawy moralne, nie wypełniając jednak w sumie warunków definicyjnych co najmniej we wszystkim, np. przykazanie: „nie będziesz mówił przeciw bliźniemu swemu” w sytuacji, gdyby bliźni popełnił przestępstwo, w sensie logicznym zabraniałoby zeznań przed śledczym czy przed sędzią, ale mają wyznawcy też polecenie, żeby być posłusznymi władzom, chociaż przecież mogą wcale nie być pewni o sprawiedliwości jakichś danych władz. O tym co do sytuacji czy interpretacji mają swoich prowadzących czy nauczycieli, ale same zapiski biblijne nie zawsze są zgodne z definicyjnymi szczegółami.
No, ale mowa biblijnego Jezusa, że nie ma i nie będzie zbawienia inaczej, jak tylko przez niego jest oczywiście autorytarna, bo nie zawiera ani logicznych sformułowań odnośnie prawdy( poręczeń/ potwierdzeń logicznych), prawnych też w istotnych kontekstach odnośnie władzy, czyli formalnie nie mają te treści religii/religijne potwierdzeń logicznych jako treści zgodne z prawdą. Odnośnie władzy, która powinna/musi mieć podstawy/uzasadnienia oparte na logiczności treści aby mieć potwierdzenie/a logicznego rozumu krytycznego, czyli dowodowego logicznie odnośnie prawdy [o tym wyjaśnienie logiczne dopełnia artykuł autora w tej witrynie, pt.: ” O Prawie i Prawach ogólnie…”, gdzie autor wykazuje o logicznej prawności prawa.] Można dostać paranoi co najmniej, gdyby musieć zależeć od jakiegokolwiek ogólnie innego osobnika, a nie od prawa sprawiedliwego, czyli na pewno demokratycznego, definicyjnego, odpowiedniego, adekwatnego do natury zdarzenia. Gdyby traktować takie warunki, jakie stawia/narzuca ów Jezus biblijny dosłownie(autorytarne i totalitarne w istocie znaczenia treści jego słów), a nie jako jakieś podobieństwo różne od treści zawartej w takich słowach odnośnie prawa, prawności obowiązujących wszystkich, bo jednak zastrzega sobie osobowo władzę osobniczą nad wszystkimi wyznawcami, nie dając wcale poręczeń prawnych, ale mówiąc o sobie samym i jego tzw. ” Boga Ojca” królestwie i władztwie jako o ich łasce! A wiara w niego? Jakikolwiek osobnik nawet gdyby dał się najpierw ukrzyżować, mówiąc/twierdząc, że to gwarancja jego zapewnienia czy autorytetu, statusu lub potwierdzenia, że mówił prawdę, wg prawa logicznie definicyjnego, prawnego wcale nie daje mu statusu, uprawnienia czy statusu gwarancji , potwierdzenia jego mów, słów, wypowiedzi, twierdzeń! Za tym postępowaniem biblijnego Jezusa w istocie odnośnie logicznego kryterium prawdy ujawnia się/kryje się autorytaryzm, nawet totalitaryzm, brak mu dowodów czy potwierdzeń logiczno-prawnych odnośnie kompetencji, uprawnień, a swoje zaproszenie skierowane do innych ludzi jako jego autorskiego zbawienia, też to, że otrzymał to od swojego „ojca”, którym jest sam „Bóg”, określa jako łaskę dla wybranych, nie dając wcale żadnych gwarancji zabezpieczeń prawnych, ale zastrzegając swoje przywództwo, „pasterstwo”, a dla innych że to łaska(łaskawość), bo prawnie że im się to nie należy.
Mówi się, pisze w biblii o „rządach bożych” czy „Boga” lub „Chrystusa”, ale nie da się biblijnego Jezusa oddzielić od „Chrystusa” jako pojedynczego osobnika, a ów nie jest też „Duch Święty”, który jest wyszczególniony jako trzecia : Osoba z Trójcy(„Jedynego Boga”). Określenie: „Duch Święty”, który występuje jako określenie, nie jest pojęciem zgodnym z prawdą odnośnie krytyczno-rozumowego kryterium prawdy, gdyż nie zawiera treści zgodności z prawdą logicznie, o czym świadczy to, że jeśli jest osobą( czy Osobą), to jest jedną z żyjących/istniejących osób, więc i odnośnie kategorii: osoba, jest jedną z większej ilości osób, a każda osoba ma jakąś swoją osobność, więc ma cechy osobnika, czyli jest osobnikiem (bo nie może być-w sensie logicznym – nie osobnikiem, czyli jest jednym z wielu osobników, w kategorii ” wielości osobników” ( choćby żył jako dusza czy że duch bez krwi i kości). Odnośnie kategorii wielości osobników w istniejącem( inaczej w „Bycie” czy w kategorii: „wszystkości tego co istnieje”), każda osoba jest osobnikiem, nie może być osoby nie będącej osobnikiem. To są, odnośnie kategorii określenia/nazwy, wyszczególnione w nazwie cechy jako jednej z osób de fakto osobnicze i podmiotowe jako osobne. W kontekście tzw. ontologii, jako wiedzy czy odniesienia do pojęcia natury „Bytu”, do absolutu( tu autor wyszczególnia swoje autorskie chyba/może odniesienie – definicję, pojęcie o absolucie, jako: o wszystkości tego co było, jest i w przyszłości będzie, czyli tego co też będzie w istnieniu odnośnie wszystkości istnienia najogólniej, czyli w istnieniu jako istnieniu, wogóle odnośnie kategorii, pojęcia istnienia). W tym sensie
Wracając do określenia ;”Duch Święty”, zresztą też obejmuje to określenie :”Bóg”, o których autor tego artykułu twierdzi, że są to określenia, nazwy, ale że nie są to pojęcia logiczne odnośnie logicznego kryterium czy logicznych kryteriów prawdy, (czyli, że nie mają one potwierdzenia faktyczności, realności swojego istnienia, a odnośnie kryterium jako przedmioty tematycznie odnośnie logiki tych określeń czy nazw, są niezgodne z możliwością, że istnieją realnie czy że mogą istnieć realnie, faktycznie.
Pierwsze tu przytacza do wywodu, przedstawienia argumentacji, do rozumowania, pojęcie (nie tylko sama nazwa bez pokrycia w faktyczności, realności istnienia, w istnieniu) : absolut. Pojęcie: absolut, obejmuje, dotyczy, odnosi się do, oznacza: wszystko, wszystkość ale wszystko/wszystkość najogólniej, czyli wszystkość wszystkiego co istnieje, istniało i co będzie istnieć jako w przyszłości będące istnieć.
Odnośnie tego logicznego, prostego w istocie pojęcia, to jest w tym pojęciu i odnośnie tego pojęcia, jego znaczenia zawarte istotne znaczenie/treść, też proste i logiczne, że żadna część wszystkości nie jest ową wszystkością.
W sensie logicznym jest prosty do zrozumienia kontekst, że żadna część absolutu nie jest absolutem, tj. część absolutu, to nie absolut.
Dodatkowe konteksty prawdziwości tego twierdzenia mają dodatkowe istotne zakresy, polegające na uwzględnieniu takich faktów/takiego faktu, że istnieje wielość zjawisk, wśród których stwierdza się wielość, nie tylko drzew, budynków, ale też wielość istniejących, czy postrzeganych jako osobnych innych osobników, niż tylko siebie samego,
a gdyby ktoś wątpił czy miał wątpliwość, to wrażenia zmysłowe i rozumowe kojarzenie już przy spojrzeniu w lustro czy na własne widoczne części ciała własnego, że samemu wg wzrokowych czy innych zmysłowych cech, właściwości jest się przejawowo, już jakoś podstawowo jednym z przejawów, podmiotów, osobników pośród innych, wobec stwierdzania istnienia innych osobników. Nie ma potwierdzenia, że inne osoby czy osobniki nie istnieją faktycznie, czyli i realnie, rzeczywiście, bo cechy osobnych istnień, takie jak ich osobne ciała, mowy itd., bycie jakoś zawsze w innym miejscu itp., od niego, jakoś poza nim, już wskazują(przejawiają) na ich osobne, inne niż tożsame z własną przejawowością, manifestowaniem się w zjawiskowości cechy. Uogólniając można stwierdzić, że cechy postrzeganej wielości zjawiskowej wskazują na istnienie nie tylko siebie, ale i środowiska, otoczenia własnego bycia oraz przejawy, cechy istnienia innych osobników, podmiotów jako istnienie siebie jako części wielości świata, wielości zjawiskowej. Szczegóły zawarte są i w kontekstach podmiotowych własnych oraz w komunikowalnych często szczegółach innych osobników oraz w otoczeniu czy otoczeniach zewnętrznego środowiska/zewnętrznych środowisk – najkrócej.
Więc odnośnie określenia: „Bóg”, nie można logicznie stwierdzić/potwierdzić, że „Bóg” z religii jest tożsamy z absolutem czy że dorównuje absolutowi na poziomie ontologii, która jest nauką czy wiedzą o tzw.: „Bycie” czy o naturze istnienia, istnienia jako istnienia, tego, co istnieje, a odnośnie kategorii czasu, tego co też istniało(czas przeszły) i tego, co będzie istniało, bo w kontekście rozróżniania, wielości jako takiej czy wielości jako wielości, zakres, określenie Bóg, nie jest, nie obejmuje wszystkości istnienia, czyli nie jest wszystkością tego co istnieje(tu oczywiście odnosi się to do faktu, że żadna część absolutu nie jest absolut). Porównując z absolutem, określenie „Bóg” nie dorównuje zakresowi pojęcia absolut, a w kontekście , że jest jedną z większej ilości osób, jest pojęciowe, logiczne określenie/pojęcie, że żadna część istniejącej wszystkości nie jest ową wszystkością.
więc odnośnie pojęcia: absolut, wynika też, że ów, określany jako Bóg w starym testamencie osobnik(czy ograniczona liczba osobników wg niektórych czy którejś z wersji biblii – nie wie piszący czy na pewno, bo może to w stylu, że:”ten Jehowa, który coś gdzieś lub kiedyś”) nie mógł być i nie był – o ile faktycznie też tak w ogóle istniał historycznie osobnik czy osoba zwany np. Jehowa – istotą ontologicznie dorównującą absolutowi, czyli istotą wyższą ontologicznie(kategoria) od ludzi, mimo, że przedstawia się jako Bóg wobec ludzi wg podań, treści biblijnych.
Odnośnie ontologii, żaden osobnik nie jest wobec czy odnośnie drugiego osobnika Absolutem. Już sama zasada równości wobec, odnośnie absolutu, odnośnie praw, inaczej odnośnie tzw.”Bytu”, a jeszcze inaczej: tego co jest wszystkością, istnienia jako istnienia najogólniej, może dać w wyniku zróżnicowanie w wielości , w wielości osobników jako podmiotowych istnień, różnice gatunkowe, ale ontologicznie nie może być kimś wyższym wobec równi kategorii zakresu absolutu, bo sam, jak każde inne istnienie jest tylko częścią absolutu wobec innych części absolutu, gdyby wziąć miarkę, miarę ad absolut, czyli odnośnie absolutu. Logicznie zgodne z prawdą jest to, że odnośnie ontologii ów „Bóg” chrześcijański, podobnie jak i starotestamentowy nie dorównuje wyższej pozycji absolutu, do której to pozycji te religie próbują go wynieść czy podnieść.
W przypadku określenia: „Duch Święty” sprawa ma się podobnie i określenie, że ktoś jest prowadzony przez „Ducha Świętego” oznacza na pewno, że jest to opętanie jakoś, bo co najmniej drugi – ad logika – osobnik wchodzi w podmiotowość pierwszego(wyznawcy), nie samemu, nie samodzielne ów np. wyznawca prowadzi się. Jest wtedy kontekst, że to inaczej, niż może to być w zakresie porady czy nauczenia czegoś lub natchnienia(bo wtedy nie jest naruszona niepodległość osobnicza, rozumowa, jest zachowana w osobniku, w osobie, jako w indywidualnym istnieniu). Ale gdyby traktować podawane prowadzenie jako prowadzenie przez: ” Ducha Świętego”, jako inspirację wewnętrzną, któraby w kimś zaistniała, to wtedy ów „Duch Święty” nie stanowi w owym kontekście drugiej osoby sensie innego, tj. drugiego osobnika (bo każda druga osoba też jest drugim osobnikiem), a to byłoby sprzeczne logicznie z dogmatem religii chrześcijańskiej.
MM