W tym artykule chcę przedstawić, podjąć istotne fakty odnośnie spraw mojego kraju. Przy przemyśleniach o sprawach sytuacji wewnętrznej, prawnej w moim kraju, spostrzegając już wcześniej ważną lukę, o której co najmniej raczej się nie pisze, nie przedstawia, teraz dopiero mam możliwość przedstawienia tej sprawy. Chodzi mi o fakt pominięcia, nie zwrócenia może uwagi na bardzo ważny kontekst sytuacyjno-prawny, który też wiąże się z obrazem i sytuacją w moim kraju. Zauważyłem, że zaistniała pewna kolejność zjawisk, zdarzeń i zmian, które zaczęły się pojawiać w Polsce już po 90-tym roku i następnie o ujawniającym się coraz wyraźniej stanie odnośnie zaistniałych ufaktycznień w kraju. Wskazują te zjawiska, zdarzenia na pominięcie i jakoś nadal pomijanie istotnych spraw, które odnoszą się do tematu stanu państwa odnośnie praw w Polsce od strony prawnej. Odnośnie kontekstów, zastrzeżeń prawnych zawartych w tym artykule, autor odsyła w razie wątpliwości potencjalnych czytelników do swojego poprzedniego artykułu pt:”O Prawie i Prawach Ogólnie…”.
Tu zacznę trochę przekrojowo, by przejść do szczegółów istotnych.
Mój kraj ma swoją ciągłość czasową, historyczną co do faktów. W tym artykule chcę poruszyć sprawy dotyczące z grubsza czasu od 1990-tego roku. Wówczas, po rozpadzie „Związku Radzieckiego” z jego systemem opartym na sowieckim komunizmie, w Polsce, podległej mu do owej pory oficjalnie od czasu Jałty, doszło do etapu, wydarzenia tzw. okrągłego stołu, podczas którego debat doszło do ugody na utworzenie nowego rządu, wolnego od systemu komunistycznego, a po tym wydarzeniu, w urządzonych demokratycznych wyborach większościowych taki nowy rząd utworzono. Władze o charakterze podległych sowieckiemu systemowi komunistycznemu i oficjalnie same opierające się przynajmniej do owej pory na „ideologii marksistowsko-leninowskiej”, przy tzw. „Okrągłym stole”, gdzie odbyły się rozmowy ówczesnych władz z opozycją, w której „gwiazdą” była „Solidarność”, zgodziły się oddać władzę na rzecz przemiany Polski w państwo demokratyczne, wolne od sowieckiego systemu, a wybranie w wolnych wyborach większościowego rządu demokratycznego, opartego na demokratycznych zasadach państwa, wyrażało uwolnienie się Polski od panującego wcześniej, totalitarnego systemu.
Autor tego artykułu jednak widzi, że pominięto i zignorowano na długo i aż do tej pory w istocie, sprawy przestrzegania poprawności definicyjnych prawa/praw w niektórych wymiarach, odniesieniach, w kontekście/kontekstach prawności, przestrzegania prawa ogólnie.
Obecnie żyje już któreś pokolenie od tego czasu, kilkadziesiąt lat, ale w tym czasie kraj nękało/pogrążało wiele ciężkich, trudnych czy po prostu negatywnych dla autora zjawisk. Tu autor skupi się na kilku zjawiskach dla autora istotnych.
Podstawowo, autor tego artykułu postanowił podjąć i tu podejmuje temat niekonsekwencji, braków i wręcz korupcji dotyczących kilku tematów, wątków odnośnie statusów prawnych niektórych zjawisk w swoim kraju, odnośnie państwowości, społeczeństwa i praw indywidualnych obywateli, obywatelstwa ogólniej, w kraju.
Wiąże się to w istocie ze sprawą właściwego rozumienia demokracji. Demokracja, to system opierający się na wyborach związanych z większościa głosów. Ale odnośnie zgodności z rozumem krytycznym, tj. logicznie odnośnie prawdy, nie może taki system funkcjonować prawidłowo, jeśli owa większość czy ogół nie przestrzega zasad rozumu krytycznego, tj. rozumu opartego na rozumowaniu logicznym, konsekwentnym definicyjnie, wg logiki poprawnym, czyli zgodnym logicznie z prawdą*. Wyrażenie dosadne, wyraźnie, brzmi: nie przestrzeganie zasad/wymogów logiczno-rozumowych odnośnie logicznej definicyjności, jest niespełnianiem warunków potwierdzenia/potwierdzania zgodności z rozumem krytycznym, czyli potwierdzenia, potwierdzania jako zgodne z jedynym kryterium krytycznym rozumu ludzkiego, gatunku czy rodzaju ludzkiego odnośnie krytycznego kryterium zgodności z prawdą, jaskim jest logiczne, definicyjne myślenie czy jego sformułowania, które dopiero wtedy mają potwierdzenie zgodności z prawdą.
Na pewno ma to znaczenie przy kryterium prawności w kategoriach prawnych, prawa. Krótko: prawne może być tylko to, co jest logicznie zgodne z prawem.
Wiadomo, że jeśli rządziłaby sama zasada tylko większości, to nie ma w tym sformułowaniu, określeniu zabezpieczenia przed błędem, fałszem, pomyłką, bo i tłumy błądzą, więc aby zabezpieczać zbiorowe wybory, decyzje powinna istnieć i komunikacja i informacja, i od strony prawnej, powinny istnieć zabezpieczenia przed błędami, chyba narzędzia logiczno-krytyczne powinny wystarczyć.
A więc każde głosowanie, każdy wybór o znaczeniu, zasięgu publicznym itd., nie powinny być bełkotem czy oszukaństwem, jeśli miałoby mieć rozmiar prawny czy uzasadnienie prawne, ale powinny jako głos czy wybór obywatelski być logiczne, mieć jakieś logiczne uzasadnienie odnośnie prawdy, czy to gdy chodzi o bliższe okoliczności, czy o jakieś dalsze odniesienia.
Do sprawnego działania państwa demokratycznego z jego wolnymi i równymi wobec prawa obywatelami
na pewno powinna wystarczyć logiczna konstytucja państwa i wykonawczo-zabezpieczające kompetentnie służby, czyniące przełożenie/przełożenia logiczne na chronienie czy realizowanie wartości, walorów, praw konstytucyjnych należnych ludziom, obywatelom*.
Prawo, prawa, wraz z ich siłami wykonawczymi, zabezpieczającymi, by móc być tą logicznie, definicyjnie odnośnie prawdy korzystnością dla ludzi, obywateli jako przedstawicieli gatunku czy rodzaju ludzkiego – a tu mam na myśli poziom demokratycznego państwa, powinno sprawnie funkcjonować, a więc w państwie powinny być, istnieć odpowiednie, zgodne z prawem struktury wykonawczo-zabezpieczające, począwszy od konstytucji, a kończąc na życiu codziennym ludzi, ludności, obywateli, wraz z ich środowiskiem czy środowiskami życiowymi.
Na pewno dla kontroli i przepływu informacji w wolnym społeczeństwie, komunikowania się, powinno być jakieś zabezpieczenie/zabezpieczenia dla ogółu ludzi oraz jakieś instancje kontrolne, zabezpieczające uprawnioną wolność słowa i urzędniczo, porządkowo i międzyobywatelskie, z jakimiś niezależnymi, a odpowiedzialnymi, jakoś kompetentnymi czynnikami, warunkami. Czy to byłby sąd, ale i jakaś sprawdzająca obywatelska komisja w razie zastrzeżeń, urząd kontrolny, które też byłyby jakoś rozliczane, kontrolowane pod względem poprawności swego działania, choćby przez jakieś służące ogólnoobywatelsko kompetentne komisje kontrolne, też niezależna, a odpowiedzialna prasa, media kontrolowane definicyjnie, antykorupcyjnie. W taki sposób na pewno można zapobiegać korupcjom, oszustwom, które grożą de fakto stratami w sensie ogólnego stanu w państwie, państwa, kraju czy społeczeństwa odnośnie prawa i strat materialnych czy moralnych.
Warunkiem na pewno jest zabezpieczenie/zabezpieczanie wolności podstawowej ludzi, ludności, obywateli na poziomie logicznie, definicyjnie zgodnym z pluralizmem dozwolonym, co byłoby zabezpieczeniem na poziomie logicznym definicyjnie wolności indywidualnych uwzględniających prawa dla różnych gustów, poglądów czy wyborów zgodnych z uprawnioną wolnością ludzi, obywateli, zgodną z cechami gatunku czy rodzaju ludzkiego.
Więc jeśli prawo ma być korzystnością dla ludzi odnośnie zbiorowości i odnośnie pojedynczości ludzi, powinno być dobrze i sformułowane i zorganizowane oraz pilnowane, a jest to o wiele łatwiejsze w państwach, społeczeństwach demokratycznych, bo mają zrealizowaną w założeniach podstawę prawną, uwzględniają i wolność ludzi i ich równość wobec, odnośnie prawa. Jest więc, pozostaje tu już tylko jeden warunek, mianowicie warunek uwzględnienia, przestrzegania podstawowych zasad sprawiedliwości i ich realizowanie urzędniczo oraz normalnie, na codzień, na warunkach używania, przestrzegania zasad, myślenia rozumowo logicznego, definicyjnego na poziomach czy odnośnie też istnienia edukacji, oświaty i kultury w życiu ludności, ludzi.
W moim kraju niestety pod wieloma względami zwyciężała korupcja i ignorowanie definicyjności podstawowej w wielu sprawach na różnych płaszczyznach, z którą do dzisiaj sobie nie poradzono, a stawianie na konieczność uwzględnienia/uwzględnianie, jako ogólnej niewiedzy, by tolerować korupcyjne, populistyczne czy ogólnie niekompetentne działania nie doprowadzą do ocknięcia, do naprawy sytuacji, ale do pogrążania państwa i społeczeństwa, pojedynczych ludzi, obywateli, też ich dzieci. Możliwe i chyba jest coś w ogólnokrajowym klimacie, odbiorze publicznym, że nie było czasu, pojemności w początkowych latach po zmianie w kraju na wykonawstwo wszystkiego, ale też jednak zaczął haniebnie przeważać populizm czy korupcja, też wygodny czy wymuszany konformizm lub rozpaczliwe próby dostosowania się do panujących warunków. Może to bolesne dla wielu, ale autor tego artykułu wypomni tu kilka szczegółów , które uważa za haniebne przekręty.
Pierwsze, to np. postawa Wałęsy, który po uzyskaniu powodzenia po działaniach solidarnościowych, nagle, bez uprzedzania, jako osoba publiczna zaczął pojawiać się z mocno widoczną plakietką symbolu religijnego w klapie swojej marynarki, nagle( bo wcześniej tego nie robił, jak widać z filmów przed /do „okrągłego stołu”, w czasie, gdy był wręcz symbolem zwycięstwa nad totalitaryzmem komunistycznym-[Tu autor dodaje poprawkę- późniejszą w czasie( maj 2025r), bo spostrzegł, że na obecnie internetowo dostępnych filmach(ale nie przed rokiem 1990) widać L.Wałęsę prawie zawsze z tą plakietką, ale wówczas w telewizji publicznej był pokazywany bez tej plakietki symbolu religijnego przez PRL-owską telewizję publiczną i tak był widziany ogólnopublicznie przez prawie wszystkich obywateli w PRL(chyba od lat 80-tych), z których miliony skandowało na „Solidarność” i zresztą zaczęli zasilać liczebnie ogromnie „Solidarność” jako ruch obywatelsko-niepodległościowy, prawdopodobnie nie wiedząc nic o mocnej orientacyjności czy manifestowaniu się Wałęsy od strony religii.) – czyli pisze autor o telewizji w czasach owego przełomu, DO ROKU 1990). Więc jako reprezentant mający uznawać i przestrzegać równości obywateli wobec prawa, afiszował to, co nie było racją obywatelską, ani argumentem logicznym, tylko irracjonalnym jakoś co najwyżej w kontekście tej jego ciągłości zamanifestowaniem się, ale w owych czasach w Polsce za taką plakietkę byłby uważany za dziwaka lub niezwykłego ekscentryka). Ale wkrótce po tym, o ile nie równocześnie(tu piszący nie zna/nie pamięta szczegółów) zaczęły się, narastały precedensy typu religianckich w istocie zjawisk, które zaczęły korumpować stan prawny czy faktyczny w państwie polskim.
Druga sytuacją, która wstrząsnęła autorem tego artykułu, była przemowa zaproszonego „polskiego papieża”, otoczonego aurą zwycięzcy, jakoby o humanistycznej proweniencji czy naturze. Na największym swoim wystąpieniu na Błoniach pod Krakowem, przy obecności telewizji, w istotnym sensie zaprzeczał tej przypiętej mu kategorii humanisty, bo mieszał dwie różne, sprzeczne logicznie kategorie tak, jakby były jedną, mianowicie najpierw sugestie o ważnych, wzniosłych niejako wartościach humanistycznych, które(w istocie, odnośnie definicji) mają swoją domenę niezależnej osobności od religii, a chwilę później i to jednym ciągiem przechodził płynnie, jakby mówił o tym samym, na treści dogmatyczno – religijne, które nie sięgają definicyjnie do wartości kategorii humanizmu, nie są tym samym, nie można, nie da się logicznie twierdzić, potwierdzić, że treści religijno-dogmatyczne nieudowodnione logicznie są zgodne z prawdą jako treści humanistyczne w istocie. Mówił ciągami tekstowymi – bez zająknięcia – typu/w stylu:” … wartości humanistyczne są prawdziwymi wartościami, tobie zawierzam swoje sprawy, siebie panie Jezu, tyś jedynie zbawicielem”. Więc ów „papież Polak”, stawiając humanizm i dogmatyką religijną w jednym rzędzie, faktycznie przejawił się z punktu, w kontekście logiki, autorytarnym, a nie humanistycznym przedstawicielem rodzaju ludzkiego.
W sensie logicznym odnośnie prawdy, takie treści o zawartości religijnej, nie mogą być uznane za humanistyczne czy wogóle mające logiczne, więc zgodne z rozumem odniesienia jako mające potwierdzenie zgodności z prawdą ,w odróżnieniu od znaczenia definicyjnego określenia:humanistyczny, humanistyczne, które za podstawę jako nauka, żródło postawy humanistycznej odnoszą się do kategorii, kryteriów logicznego, definicyjnego myślenia zgodnego z naturą, cechami gatunkowymi czy że rodzaju ludzkiego. Kategorie religijne nie są adekwatne do kategorii humanistycznych, nie mają potwierdzenia odnośnie rozumu czy myślenia logicznego, definicyjnego odnośnie krytycznego kryterium prawdy.
Trzecia sytuacja, już jako groźniejsze przejawy, bo związane już bezpośrednio z łamaniem logicznego, definicyjnego prawa odnośnie przestrzegania prawnego, więc faktycznie uprawnionego prawa odnośnie logicznej zgodności z prawdą(takie dopiero mogą być odnośnie kryterium krytycznego, czyli logicznie udowodnionego , to i rozwieszanie symboli religijnych w miejscach instytucji państwowych, publicznych, w urzędach oraz pozbawienie szkolnictwa , szkół powszechnych, mających wychowywać wolnych obywateli w wolnej demokracji statusu naukowości owych uczelni, szkół. Nawet, jeśli w okresie PRL-u status naukowości oficjalnie obowiązujący był zakłamany, oszukańczy w kontekstach podporządkowania doktrynie komunistyczno-sowieckiej, to jednak po przemianach „pookrągłostołowych” nie doszło do poprawek, które byłyby dalszym rozwojem logicznie uprawnionej demokracji zgodnie z logicznie ciągłością, ale zaczęto cofać ludzi, rozwinięte jednak już jakoś społeczeństwo do zacofanego średniowiecza.
Dla ochrony statusu wolnego, demokratycznego, państwa, jego społeczeństwa, z jego wolnymi obywatelami, jego poprawnego funkcjonowanie, faktyczności prawnej ufaktycznionej czy faktycznie istniejącej, nie mogą być dopuszczane czy wprowadzane w sfery, struktury państwowe czy oficjalnie publiczne, czy jako ogólnospołeczne co najmniej, czynniki, precedensy irracjonalne w swoich treściach, jako dopuszaczalne czy legalne jako prawne czy uprawomocnione, a czyniki irracjonalne, to te, które są treściami, które nie mają potwierdzenia prawdy, tj. zgodności z prawdą odnośnie wspólnego dla całej ludzkości, gatunku czy rodzaju ludzkiego, kryterium logicznej, definicyjno-logicznej* zgodności z prawdą. [o naturze, cechach prawności i prawa autor szerzej napisał, wyjaśnia w swoim poprzednim artykule:”O Prawie i Prawach Ogólnie…”].
To korupcyjne wobec osiągów jakie były w okresie PRL-u, mimo ich zakłamania(ale były jednak sformułowania jakieś o odrębności i statusie szkolnictwa powszechnego, państwowo poważnym naruszeniem jest pozbawienie szkół, miejsc wychowania, kształcenia, edukacji ludzi, dzieci, młodzieży, obywateli poprzez złamanie statusu naukowości szkół, a co najmniej cofnięciem się w tył całej oświaty, szkolnictwa odnośnie definicyjnej, uzasadnionej jako logicznie uzasadnionej odnośnie prawdy edukacji, nauczania, w tym też emancypacji wolności demokracji logicznie wobec logicznego prawa.
Poprzez dopuszczenie zjawisk, treści sprzecznych z naukowością, irracjonalnych w istocie, sensie , odnośnie rozumu krytycznego logicznego, szkolnictwo, edukacja zdjęły zabezpieczenia miejsc, które powinny być szczególnie chronione, bezpieczne przed pozaszkolnymi odnośnie merytoryki i nauczania i zabezpieczeń terenu przed „innymi wpływami”, włącznie z obowiązkiem zabezpieczeniem/zabezpieczaniem podstawowej moralności, jej higieny przed czynnikami irracjonalnymi i niezgodnymi z zasadami osobności, niepodległości miejsc edukacyjnych. A nauczanie religii w szkołach jest – ad logicznie faktyczność – nie tylko dopuszczaniem osobników o irracjonalno, dogmatycznych proweniencjach, zresztą sekciarsko ubranych(przynajmniej we wcześniejszych latach po „okrągłym stole”), a też autorytarnych, od strony logiki odnośnie treści do uczniów w placówkach nauczania młodzieży, które powinny mieć zabezpieczony przed takimi zjawiskami teren.
Nie nauczanie, nie zasugerowywanie w szkołach,na terenach szkół treści pozanaukowych czy irracjonalnych nie mogących być traktowanymi jako treści naukowe, czyli pozbawionych definicyjności logicznej w samych podstawach i w zawartościach treściowych, to w istocie najważniejsze zabezpieczenia konsekwentnie logicznej ochrony dzieci czy młodzieży, w państwie demokratycznym do nauczania i wychowywania w obywatelskiej wolności logicznie odnośnie koniecznych zabezpieczeń na poziomie prawnej/uprawninej prawności, także ochrona ich i całej struktury społeczno – państwowego funkcjonowania.*
Tu autor dokłada jeszcze parę słów poszerzenia, komentarz, ocenę, trochę się powtarzając: wygląda na to, że w jego kraju wylewano dziecko z kąpielą w tym sensie, że to co było – patrząc historycznie – osiągnięciami emancypacyjnymi w czasach po II wojnie światowej w niektórych kontekstach, np., że chociaż w podstawowym zakłamaniu dogmatyki totalitaryzmu komunistycznego odnośnie jego naukowości z jego uzależnieniem od Związku Repubik Radzieckich, to jednak było jakieś istotne uniezależnie od religii przynajmniej, co najmniej – dziś patrząc – szkolnictwa, które miało być wolne od nienaukowości, irracjonalnych wpływów czy twierdzeń nieudowodnionych jako czy jakoby zgodnych z prawdą odnośnie logiki, czym wyprzedzało to jednak jakoś etap tzw. państw rozwiniętych zachodnich, które jakoś nie doszły do poziomu uniezależnienia od religii, oddzielenia nauczania powszechnego, opartego na rozumie logicznym bez wykraczania poza logikę, poza twierdzenia zgodne z logiką odnośnie prawdy. Tu, odnośnie szerszego ujęcia i znaczenia tematycznie co do tematu w kontekście, odnośnie prawnego prawa, autor odsyła do swojego pierwszego artykułu powyżej już w tym artykule wspomnianego, wskazanego, mającego tytuł: „O Prawie i Prawach Ogólnie…”.
Mariusz Milewski
oznaczenie:* odnosi się do sugerowania odnośnych poszerzeń w treści poprzedniego artykułu autora.
Krótkie uzupełnienie: Tak, jak w poprzednim swoim artykule, autor na końcu dodaje, może i ważne uzupełnienie swoich treści o dodatek własny: Odnosi się w tym artykule do tego, że autor tekstu użył oznaczonego określenia w intencji poprawki odnośnie używanego wcześniej, w marksizmie czy po prostu w czasach PRL-u określania jako pojęcia, wyrażenia: logika fałszywa, które(w marksizmie) miało być przeciwieństwem logiki prawdziwej, którą miano rozumieć wówczas, jako logicznie zgodną z prawdą, jej zdania, orzeczenia były albo prawdziwe albo fałszywe, ale piszący uwzględnia tu, że w ostateczności logika nie może być fałszywa, czyli niezgodna z prawdą, podobnie jak stwierdzona faktyczność jako prawda nie może być fałszywa odnośnie logiki. Zdanie logiczne jest zawsze o czymś, ma jakiś temat i zdanie albo opiera się na faktach, albo jest wysnute spoza faktów, ale w takich kontekstach piszący woli używać określania czy rozróżniania odnośnie natury takiego zdania logicznie zbudowanego, czyli rozróżniania czy zdanie dotyczy faktów rzeczywistych czy jest poezją, prozą, oszukaństwem czy też należy do innej kategorii odnośnie faktów, na które wskazuje.
Mariusz Milewski